Stawiamy grota, czyli na niepewnych wodach biznesu…

Dla tych, którzy nie mają nic wspólnego z żeglarstwem tytuł tego artykułu może brzmieć co najmniej dziwnie. Zdecydowałam się jednak na jego napisanie mając w pamięci doświadczenia dnia wczorajszego. Powiedzieć, że razem z Łukaszem żeglujemy, to jak powiedzieć dobry żart. Stawiamy „pierwsze kroki” w tym temacie. Byliśmy na kursie na patent żeglarski, który ze względu na pracę musieliśmy przerwać. Od tamtej pory będąc na Mazurach od czasu do czasu wypożyczamy łajbę na kilka godzin przy bardzo małych wiatrach. Wczoraj wiatry były większe, a my urlopując znaleźliśmy się na wodzie. Ale co to w ogóle ma wspólnego z biznesem…? Już tłumaczę…

Świetna wymówka w inwestowaniu

Na dwa dni przed wypłynięciem z naszego ośrodka wypoczynkowego skończyłam czytać książkę Kim Kiyosaki „Bogata Kobieta”. Zdaję sobie sprawę, że książki z serii „Bogaty ojciec, biedny ojciec” w dzisiejszej sytuacji ekonomicznej naszego kraju, nie do końca okazują się „złotymi przepisami” na rozkręcenie biznesu, jednak w każdej z nich znajduję coś dla siebie. Tym razem też znalazłam. Kim opisuje powszechną wymówkę ludzi, którym nie chce się inwestować. Chodzi o wymówkę braku funduszy oraz wiedzy. Wiele osób mówi, że jak już tylko będą mieć pieniądze, to z pewnością zaczną inwestować… a póki ich nie mają, to nic nie robią w tym kierunku. I to jest ślepy zaułek! Nic nie robić, bo się nie może! Czyż to nie logiczne? Brak wiedzy wygląda tak samo! Po co inwestować skoro nic o inwestowaniu nie wiem? A kiedy masz się nauczyć skoro ciągle tylko szukasz wymówek?

Dryf na foku….

Wrócę na chwilę do żeglugi. Ledwie wypłynęliśmy na jezioro, a okazało się, że wiatr i fale są większe niż nam się zdawało patrząc z brzegu. Po 4 minutach na wodzie byliśmy przerażeni i wiedzieliśmy, że nie utrzymamy się bez wywrotki mając rozłożone dwa żagle: większy czyli grot, oraz mniejszy czyli fok. Płynęliśmy więc na tym większym, planowaliśmy zrobić ze dwa kółka po jeziorze i wrócić do ośrodka. Wiatr jednak wzmógł się tak bardzo, że żegluga na samym grocie wydawała nam się sporym niebezpieczeństwem. Szybka decyzja – zwijamy grota i rozstawiamy samego foka. Byliśmy bezpieczni. Pojawił się tylko jeden problem. Sam fok nie był w stanie zaprowadzić nas tam gdzie chcieliśmy. Płynęliśmy i płynęliśmy, a zamiast zbliżać się do naszego portu oddalaliśmy się od niego. Czy wspomniałam, że na horyzoncie pojawiły się czarne chmury, a w oddali zaczęło grzmieć? Dryfowaliśmy jak nam fale, prądy i wiatr pozwalały.

Dryf w biznesie

W biznesie jest identycznie! Wypływasz, przygotowujesz rozwiązania… i nagle okazuje się, że jezioro wolnego rynku znosi Cię tam gdzie nie chcesz. Nie oznacza, to oczywiście, że masz się nie przygotowywać. Wręcz przeciwnie. Zbieraj tyle wiedzy ile się da przed wypłynięciem. Jak nie masz pieniędzy, to zadaj sobie pytanie jak je zdobyć skoro masz już dokładny cel o którym tyle wiesz!

Ryzykowny krok – prosto do celu!

Grzmoty w oddali i czarne niebo zmusiły nas do zrobienia kroku, którego się obawialiśmy. Mimo, że nas ściągało w siną dal, postanowiliśmy ustawić się w linii wiatru na tyle na ile damy radę i wciągnąć grota. Po chwili postawiliśmy też foka. Teraz płynęliśmy bardzo szybko w kierunku który sami obraliśmy. Bezpiecznie wpłynęliśmy do portu i zacumowaliśmy. W czasie zdejmowania ożaglowania zaczęło padać, nad jeziorem pojawiły się błyski. Zdążyliśmy dosłownie 3 minuty przed wichurą. W hangarze usłyszeliśmy pochwały o tym jak to świetnie sobie radziliśmy oraz jak rewelacyjnie umknęliśmy przed burzą. To akurat nie była nasza zasługa, ale Tego który nas strzeże.

W stronę inwestycji

I znów posłużę się analogią – w prowadzeniu firmy jest tak samo. Możesz iść utartymi ścieżkami i obserwować jak oddalasz się od swojego celu. Możesz też zrobić ryzykowny krok w stronę inwestycji. Nikt nie mówi, że będzie to pewne i bezpieczne. Nikt nie mówi, że nie poniesiesz strat, ba! jestem pewna, że z początku poniesiesz! My wirowaliśmy i nie byliśmy w stanie utrzymać na samym początku szotów. Jednak ten krok jest czasem jedynym jaki Ci naprawdę pomoże i jaki realnie możesz wykonać.

Cel

Osiągnęliśmy cel naszej żeglugi – nasz ośrodek wczasowy, ale jesteśmy na drodze osiągania celu inwestycyjnego. Przy okazji wakacji, w ciągu 3 dni znaleźliśmy pomysł i miejsce na rozkręcenie biznesu (na miejsce wpadliśmy dzień przed żeglugą). Kompletnie nas na niego nie stać więc pojechaliśmy do urzędów by dowiedzieć się o warunki dzierżawy terenów. Dziś zwertowałam dziesiątki stron nt. dofinansowań na nowe biznesy. Wszystko brzmi świetnie – czy się uda? Nie wiem. Czy się zdecydujemy? Nie wiem. Umiem tylko powiedzieć, że aby podjąć decyzję potrzebuję szczegółowej wiedzy, pomysłu i biznesplanu, a nie wymówki, że mnie nie stać.