Jak wybrać nazwę dla firmy?

Pierwszy krok: nazwa firmy. Czyli co zrobić, aby na dzień dobry nie wdepnąć w bagno.

Możemy wyróżnić dwa główne podejścia w namingu: 1. nakierowanie na zawarcie w nazwie jak największej ilości informacji o marce oraz emocji z nią związanych, oraz 2. pozbawienie jej znaczenia. W jakich sytuacjach sprawdzają się te strategie?

Produkcja pączków „Pączkowy raj”

Podejście pierwsze jest dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy są pewni swojego miejsca na rynku. Jeśli zakładasz, że Twoja firma od początku do końca będzie zajmowała się tworzeniem witraży możesz nazwać ją Szklane Barwy, jednak co jeśli po roku funkcjonowania odkryjesz zupełnie inne pole na rynku i będziesz chciał rozszerzyć działalność? Czy Szklane Barwy będą idealną nazwą dla sprzedaży butów?

Inny aspekt pierwszego podejścia, to zawarcie w nazwie emocji. Przykład? Puma. Co nam to mówi? Czy produkują futra z egzotycznych zwierząt? Można tak pomyśleć, jednak dobrze wiemy, że tak nie jest. Puma jest oznaką szybkości, stylu sportowego – i takie mają być jej produkty. Jaką cechą ma się odznaczać Twoja firma? Przemyśl to.

Kamfet – czyli absolutne nic

Drugą strategią w namingu jest znalezienie nazwy tak uniwersalnej, że aż nic nie mówiącej. Mogą to być pierwsze litery imion członków Twojej rodziny, ulubione imię itp. Czy słowo Kodak coś znaczy? Nie. Znasz tą markę, bo prawdopodobnie większość pamiątkowych zdjęć masz na ich papierze.

Jakie minusy są takiego podejścia? W czasie przedstawienia się Twój rozmówca nie będzie wiedział, czy jesteś producentem szpilek, czy przeprowadzasz badania rynku. Plusem natomiast jest to, że nic nie mówiąca nazwa firmy może tworzyć wiele swoich produktów – marek, których nazwy mogą już mieć odniesienie, choć oczywiście nie muszą.

Radość wyboru

Które podejście jest lepsze? To pytanie z serii „ile słoni można umieścić na główce od szpilki” – jest po prostu abstrakcyjne. W zależności od tego jaką masz wizję funkcjonowania swojej firmy musisz rozpatrzyć wszystkie „za i przeciw” i na tej podstawie podjąć decyzję. Kiedyś w ramach rozluźnienia i przestrogi opiszę na tym blogu jak piękną przygodą było rozkręcanie firmy fotograficznej pod nazwą dla działalności tworzącej konstrukcje budowlane.